Stary, zmęczony templariusz odpoczywa przy fontannie zwanej Fontanną Marii Magdaleny, w Pirenejach na południu Francji.

Zrobię kilka wakacyjnych wpisów o tajemnicach Pirenejów. O prawdziwym zamku Graala, o podróży Marii Magdaleny do Galii, właśnie tutaj, gdzie teraz jestem, i o kilku innych niesamowitych miejscach.
Będzie trochę tajemniczo, trochę kontrowersyjnie 🙂
Rennes-les-Bains
Na zdjęciach jedno z niezwykłych miejsc na południu Francji, związane z silnym kultem Marii Magdaleny w okolicach Rennes-les-Bains.



Według miejscowej tradycji po ukrzyżowaniu Jezusa Maria Magdalena, Marta i ciemnoskóra służąca Sara Kali, nazywana też Sarą Egipcjanką, przypłynęły statkiem do wybrzeży Prowansji. Pierwsze miesiące Maria Magdalena miała spędzić właśnie tutaj. W letniej rezydencji Klaudii Prokuli, żony Piłata.
Klaudia Prokula
W Polsce mało kto o niej słyszał. W Nowym Testamencie jest o niej tylko krótka wzmianka. W Ewangelii według św. Mateusza prosi męża, żeby nie skazywał Jezusa. Jej słowa miały na Piłata ogromny wpływ. Po jej ostrzeżeniu próbował Jezusa ratować, a w końcu w słynnym geście umył ręce i zrzucił z siebie odpowiedzialność za wyrok.
Te tereny należały wtedy do rzymskiej Galii. Rzymscy dostojnicy chętnie stawiali tu swoje rezydencje, bo ciągnęły ich ciepłe źródła i lecznicze termy. Archeolodzy znaleźli tu ślady Rzymian, a kawałek dawnych rzymskich uzdrowisk przetrwał do dziś.
Jedna z takich posiadłości miała należeć do Piłata. Według tej opowieści potwierdzać to miał list Klaudii Prokuli do jej przyjaciółki Fulwii Hersilii, który trafił w ręce biskupa Carcassonne. Klaudia miała w nim pisać, że mieszka w małej miejscowości w górach Galii. List narobił we Francji sporo zamieszania i dyskusja o nim trwa do dziś. Wielu historyków uważa go za apokryf.
Wokół Klaudii Prokuli narosła we Francji bardzo „gęsta” opowieść. Ma tłumaczyć, dlaczego pomogła tym kobietom dotrzeć właśnie tutaj i dlaczego wybrały tutejsze źródła.
Na zdjęciu jedno z miejsc, gdzie Maria Magdalena miała chrzcić ludzi po przybyciu do Rennes-les-Bains.

W następnym wpisie pokażę okoliczne kościoły. Szkoda, że nie widzieliście miny mojej żony, która była ze mną na tym wyjeździe. Kiedy zobaczyła wnętrze jednego z nich, była naprawdę przerażona :)
— Robert
Komentarze
Ładowanie komentarzy…