Pojazd Pana Indry

Wyprawę do Laosu sprowokowała książka biały kruk z 1922 roku. Stoję pod płaskorzeźbą Indry na trzygłowym słoniu, w ogniu i dymie.

Pojazd Pana Indry
Tabl. I. Laos

Uwielbiam tę historię. Laos to dla mnie odkrycie życia. Będę się z wami dzielił historiami z tego kraju, bo często czuję, że muszę to komuś opowiedzieć. Wiem, że kilka osób to czyta, i to mnie jeszcze bardziej motywuje do pisania :D

Biały kruk z 1922 roku

Ta wyprawa została sprowokowana. Dokopałem się do książki, białego kruka z 1922 roku. Pewien Francuz, który pracował dla kompanii w Indochinach, opisał w niej to, co widział i co mu opowiedziano, kiedy stacjonował w Laosie.

Facet był podobny do mnie. Interesował się historią, mitologią i legendami regionu. To, co spisał w tej książce, to prawdziwa sensacja.

Płaskorzeźba

Stoję w małej świątyni pod płaskorzeźbą Pana Indry. Indra siedzi na trzygłowym słoniu. Dwa słonie trzymają trąbami jakieś elementy konstrukcji. Dookoła pojazdu bucha ogień i pełno jest dymu.

Za mną stoi posąg Buddy. Według przekazów mieszkańców za tym posągiem ma być najważniejsze pomieszczenie w świątyni. Dziś wejście do niego zasłania posąg.

Niebieskie światło nad Angkorem

Jedna z legend Laosu opowiada, jak pewnej nocy Pan Indra przyleciał do Angkor Wat w Kambodży. Kiedy jego pojazd schodził z nieba, świecił niebieskawym światłem, które oświetliło cały teren dookoła.

Indra przyleciał do syna, którego w Laosie nazywają Khun Borom. Właśnie skończono budowę pałacu Angkor Wat, w którym syn Indry miał zamieszkać.

Legendy Laosu bardzo dokładnie opisują, czym jest Angkor Wat, kto go zbudował, jak go zbudowano i do czego miał służyć. Syn Indry objął rządy w całej Azji Południowo-Wschodniej, kiedy opadły wody potopu.

Będziemy ten wątek powoli rozwijać :)

— Robert

Komentarze

Ładowanie komentarzy…

Dodaj komentarz