I tak oto wleciałem w 2024 rok prosto w objęcia La Pachamamy.
Zgodnie z moim zwyczajem na początku zawsze oddaję hołd lokalnym bóstwom. Tym razem wyjątkowo oczyściłem się kadzidłem i białą szałwią.
Ceremonia, którą odprawia pan na filmiku, nazywa się Limpia. Ma odpędzić złe myśli i wyrzucić z ciała złą energię. Po wszystkim poczułem się fantastycznie :)
Kiedy zamknąłem oczy, a Wielkie Pióro, potomek Azteków, zagrał na muszli, miałem wizję. Biegłem przez dżunglę i uciekałem przed czarnym jaguarem. Byłem o krok od tego, żeby mnie dopadł, i nagle się ocknąłem :)
Kim jest pani, którą Indianie nazywają La Pachamamą, będzie w następnych wpisach.
Kartele
Z cyklu moich migawek z podróży.
Wszystko wszędzie naraz. To dobre określenie na Mexico City. Ale w tym szaleństwie jest metoda. Miasto jest podzielone na strefy, a każdą strefą rządzi inny kartel, czyli po prostu zorganizowana grupa przestępcza. Ludzie bardziej ufają tu kartelom niż policji. Do tego stopnia, że unikają jakiegokolwiek kontaktu z policją.

Bardzo pożądanym towarem są wszelkiej maści gadżety: telefony, iPhone'y, elektronika. Dlatego w sklepach z elektroniką stoją ochroniarze z karabinami maszynowymi. Powiem wam, że jest delikatna ciarka, jak się na to patrzy.
Nie można jednak generalizować, że w całym kraju jest tak samo. Południe, czyli Jukatan, Cancún i miejsca turystyczne, to inna bajka. Moja koleżanka Magda, która dużo podróżuje i zjeździła Meksyk, nazywa je Disneylandem w porównaniu z centrum kraju i stolicą. I coś w tym jest.
Tonatiuh
Niejeden domorosły Indiana Jones marzy, żeby tu dotrzeć i stanąć oko w oko z Tonatiuhem. Zmrużył swoje piwne oczyska i zerka na mnie 😁 To słynny kamień słońca w Muzeum Antropologii.

Jedna z legend mówi, że ten kamień odmierza czas do powrotu Pierzastego Węża, Quetzalcoatla. Kiedy nadejdzie ten dzień? Nie wiadomo.
Trzy piramidy
Czas płynie, kierunki się zmieniają, a zaległe wpisy krzyczą, żeby je wreszcie opublikować. A do domu daleko.

Która to już piramida, jaką widziałem? Niech policzę. Kilka już było. W Teotihuacán zobaczyłem od razu trzy: piramidę Słońca, Księżyca i Pierzastego Węża.

Ten rok będzie się kręcił wokół piramid. Mam ambitny plan dotrzeć do miejsca, gdzie kończą się spekulacje, a zaczyna prawda. Oczywiście w temacie piramid. Zobaczymy, czy się uda.
— Robert
Komentarze
Ładowanie komentarzy…