Długo w domu nie wysiedziałem. Wykorzystałem długi czerwcowy weekend i skoczyłem w jedno miejsce.
To mała wyspa na środku Morza Śródziemnego. Słynie z tego, że odkryto tu około 7 tysięcy szkieletów, a spora część z nich miała wydłużone czaszki. Ale nie dlatego tu przyleciałem.


Jest tu podziemna komnata, nazywana komnatą zmartwychwstania albo wyrocznią. Od dłuższego czasu była zamknięta dla wszystkich. Od 1 czerwca znowu można wejść. Mam wejście jutro o dziesiątej rano. Będzie dość mrocznie.
Witam na Malcie, na tajemniczej wyspie :)
PS. To nie wakacje, to praca. Szukam śladów starożytnej, zaawansowanej technologii 😎
Świątynie, które łapią słońce
Następnego dnia rano tłum czekał w starożytnej świątyni, aż słońce wyjdzie zza pobliskiego wzgórza. W końcu przebiło się przez poranną mgłę. Miodowe, wapienne ściany na wpół zrujnowanej megalitycznej świątyni zaczęły świecić jak płynne złoto. Promień światła popłynął brukowanym korytarzem, aż dotarł do głównego ołtarza na zachodnim końcu. Ołtarz rozświetlił się, jakby ktoś go pobłogosławił :)



Megalityczne świątynie na Malcie są piękne. I starsze od piramid.
Gozo
Na koniec takie widoczki z wczorajszego pieszego tripu po wyspie Gozo.



— Robert
Komentarze
Ładowanie komentarzy…