Kowboje jednak istnieją

Nowa wyprawa przez Amerykę Północną. Pierwsze filmiki z gadającą głową, krater po meteorycie, rezerwat Hopi i kowboje z ostrogami w markecie.

Kowboje jednak istnieją
Tabl. I. Stany Zjednoczone

Serwus. Od tygodnia jestem w USA, a od dzisiaj zaczynam nową wyprawę 🚀 Tym razem przez Amerykę Północną. Planuję nagrać więcej filmów z różnych ciekawych miejsc.

Pierwszy filmik to wprowadzenie i oswajanie się z kamerą i własną gadającą głową :) Nie jest łatwo, ale cytując naszego ulubionego klasyka, Andrzeja D.: ja się cały czas uczę. W drogę...

Migawki

Między filmikami będę wrzucał migawki z podróży. Pierwsza: market na totalnym amerykańskim zadupiu. Myślałem, że prawdziwi kowboje już nie istnieją, a tu proszę. Panowie z ostrogami na butach, całe ubrania pokryte pustynnym piaskiem, jakby dopiero co przepędzali bydło. Hehe.

Kiedy jedziesz przez Amerykę i w Google Maps wyznaczasz trasę do najbliższego marketu 😂😂😂 Wiecie, o co chodzi. Daleko.

Wygląda na to, że w mieście jest nowy szeryf 😁

Poranna kawka w takich warunkach to ja rozumiem. Po chwili weszli kowboje...

Krater

Jeden z punktów na mojej mapie: ogromny krater po meteorycie w Arizonie. Dziura w ziemi tak wielka, że trudno ją objąć wzrokiem. Szczegóły na filmiku.

Potem Monument Valley. Migawka z podróży, gdzieś w terenie 😁

Hopi

Wizyta w rezerwacie Indian Hopi nie poszła zgodnie z planem... Co się stało, widać na filmiku.

Bez internetu

Dwa dni bez dostępu do internetu praktycznie uniemożliwiły mi wrzucanie czegokolwiek. Jadę do następnego checkpointa, gdzie już będzie cywilizacja :)

W podróży ważna jest muzyka. Towarzyszy mi od samego początku 🎼🎸🎺🎻

Śniło mi się, że jadę z kowbojami w stronę zachodzącego słońca... Podróż trwa.

— Robert

Komentarze

Ładowanie komentarzy…

Dodaj komentarz