Po górach dwa dni wakacyjnie, na wyspie św. Małgorzaty (Île Sainte-Marguerite) na południu Francji. Trzeba było odpocząć.



Miał być trzeci, ostatni wpis z mojej podróży po Pirenejach. Ale wracając z gór, zatrzymałem się na rozdrożu. W lewo powrót do bazy. W prawo miejscowość i historia tak kontrowersyjna, że nie miałem odwagi jej tu opisywać. Napisałem, że jak znajdą się chociaż trzy osoby, które chcą posłuchać, to napiszę. Znalazły się.

Spalicie mnie na stosie, jak to przeczytacie :)
Ksiądz i tuba w kolumnie
Pojechałem do małej wsi Rennes-le-Château. Nie będę się rozpisywał, streszczę tylko, co się tam wydarzyło.
W tej miejscowości przez wiele lat nie było proboszcza. Kościół i plebania popadły w ruinę. Kiedy w końcu przyjechał ksiądz i zobaczył, w jakim stanie jest kościół, podwinął rękawy i wziął się do roboty. Zebrał trochę pieniędzy od lokalnych władz i zaczął remont.
Podczas rozbierania ołtarza z jednej z kolumn wypadła tuba. W środku były bardzo stare manuskrypty po łacinie. Ksiądz nie dał rady ich odczytać. Zabrał je i pojechał do Paryża na spotkanie z biskupem. Według tej opowieści zebrano tam mały zespół ludzi, którzy znali łacinę lepiej niż ktokolwiek, i po dwóch tygodniach odczytali, co jest w dokumentach.
To, co tam było, bardzo mocno wstrząsnęło księdzem.
Wracając z Paryża, kupił kopie trzech obrazów. Jednym z nich byli „Pasterze arkadyjscy” Nicolasa Poussina, namalowani około 1638 roku. Zapamiętajcie ten obraz.
Po powrocie ksiądz zaczął się dziwnie zachowywać. Rozkopywał groby na cmentarzu, całe noce przesiadywał w kościele. Zaniepokojeni mieszkańcy zgłosili to jego przełożonym i został wezwany na dywanik. Dopiero wtedy przestał.
Co było w tych pergaminach, że tak zryło beret naszemu bohaterowi?
Ciężarna Magdalena
Południe Francji to potężny kult Marii Magdaleny, tej słynnej kobiety, jednej z uczennic Jeszui. Nie zdawałem sobie z tego sprawy, dopóki nie zobaczyłem tego na własne oczy.
Prawie w co drugim kościele jest tu figura Magdaleny. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że na tych rzeźbach Maria Magdalena jest przedstawiana jako kobieta w ciąży. Nad wejściem do kościoła w Rennes-le-Château też.



Najładniejszą figurę ciężarnej Magdaleny widziałem w małym kościółku w Awinionie (zdjęcie poniżej). To jedna z najstarszych takich rzeźb we Francji. Kiedy wszedłem, w środku nie było nikogo. Obok rzeźby wisi tablica z opisem po francusku i angielsku: „Maria Magdalena, która przybyła do Francji w 33 roku”.

Stałem i przyglądałem się tej rzeźbie dłuższy czas. W pewnym momencie z zakrystii wyszedł jakiś facet, chyba ktoś w rodzaju naszego kościelnego. Znał angielski, więc chwilę pogadaliśmy. Zapytałem, dlaczego Magdalena jest tu przedstawiana z takim brzuchem, jakby była w ciąży.
Opowiedział mi całą historię. Po ukrzyżowaniu Jeszui Maria Magdalena, jej egipska służąca o imieniu Sara, Józef z Arymatei (to on razem z Nikodemem zdjął Jeszuę z krzyża) i kilka innych osób uciekli z Palestyny do Galii, czyli na dzisiejsze południe Francji. Maria Magdalena była wtedy w trzecim miesiącu ciąży. Urodziła dziewczynkę, której dała na imię Tamar. Później miała jeszcze dwóch synów.
Ale jak to? Przecież to miała być bajka wymyślona przez takich autorów jak Dan Brown. To jednak prawda?
Co było w pergaminach
Według tej wersji pergaminy zawierały informację o tym, gdzie jest grób Marii Magdaleny. I grób pewnego mężczyzny, który przybył razem z nią na południe Francji dwa tysiące lat temu. Był jej mężem i ojcem jej dzieci.
Tyle na ten temat. Opisałem może jedną dziesiątą tej historii.
Mam współrzędne GPS grobu Marii Magdaleny. Planuję kolejną wyprawę w Pireneje.
— Robert
Komentarze
Ładowanie komentarzy…