Nigdy bym nie pomyślał, że kiedyś odnajdę „laskę maga”.
Łączy się ona z tajemnicą, którą templariusze poznali, ale nie mogli jej wyjawić. Gdyby nie ta laska, w Europie nigdy nie powstałyby katedry.
Do tej pory znaleziono tylko trzy takie znaki na budowlach templariuszy. Jeden w kaplicy Rosslyn w Szkocji, drugi w pustelni Eunate, a trzeci tutaj, gdzie właśnie jestem.
Templariusze postawili kaplicę na kompletnym odludziu, w środku kanionu Río Lobos w północnej Hiszpanii, tuż przy wejściu do ogromnej jaskini.





Hiram
Czym jest ta laska? To historia człowieka, który nazywał się Hiram Abiff. Był legendarnym mistrzem i budowniczym biblijnej Świątyni Salomona w Jerozolimie. Znał tajemnicę wytapiania metali i wznoszenia ogromnych budowli.
W jednej z wersji legendy, tej, którą w XIX wieku spisał francuski pisarz Gérard de Nerval, Hiram schodzi do jaskini. Spotyka tam nadprzyrodzoną istotę, która każe się nazywać Tubal-Kain. Ta istota prowadzi go w głąb ziemi.
Schodzą coraz niżej. Najpierw jest zimno i wilgotno, potem powietrze robi się gorące. Ziemia zaczyna drżeć, jakby miała własne serce. W oddali pojawia się punkt światła, który rośnie i rośnie, aż w końcu Hiram widzi ogromny podziemny świat. Sanktuarium ognia, królestwo metali, kuźni, duchów i pradawnej wiedzy. Tubal-Kain pokazuje mu, że ogień jest ukryty w skale i w metalu. Płyną tam rzeki złota, srebra, brązu i żelaza.
Hiram wraca na powierzchnię i już wie, jak wytapiać metale i jak budować z kamienia.
To jednak postać tragiczna. Jego „koledzy” zazdroszczą mu tej wiedzy. Porywają go, torturują, próbują wyciągnąć, skąd ją ma. W końcu go zabijają.
A templariusze zbudowali swoją kaplicę dokładnie przy wejściu do jaskini. Przypadek?
— Robert
Komentarze
Ładowanie komentarzy…