Fałszywe drzwi w dżungli Kambodży

Dwa razy w życiu trzęsły mi się ręce z wrażenia. Drugi raz był w dżungli, przed drzwiami, których nikt nigdy nie odnawiał.

Fałszywe drzwi w dżungli Kambodży
Tabl. I. Kambodża

Taka dzisiaj sytuacja. Ja i Budda. Świątynia Wat Pho w Bangkoku. Wieczorem Bangkok nocą, a rano lecę dalej.

Kambodża 😍

Drugi raz w życiu

Do tej pory dwa razy w życiu trzęsły mi się ręce z wrażenia. Pierwszy raz, kiedy na południu Francji wchodziłem do jaskini, w której miała być ukryta Włócznia Przeznaczenia, tak pożądana przez Adolfa H. Drugi raz teraz, kiedy chodziłem po dżungli w Kambodży, odkrywając świątynię Beng Mealea, i zobaczyłem coś, co mnie zmroziło.

Są tu jedne z najpiękniejszych „fałszywych drzwi”, jakie widziałem. Nigdy nie dotykane przez konserwatorów, nie odnawiane tak jak inne świątynie. Oryginalne gwiezdne wrota w środku kambodżańskiej dżungli. Nad drzwiami coś w rodzaju herbu z panteonem hinduskich bogów, którzy jakby zapraszają, żeby przejść na drugą stronę. Pierwszy raz widzę też takie drzwi z oryginalnymi stopniami.

Czym są fałszywe drzwi?

To brama do świata bogów. Każdy, kto potrafił otworzyć wrota i przejść na drugą stronę, wracał stamtąd jako nauczyciel ludzkości. Oświecony. Ten, który przekazuje wiedzę.

Skoro są zamknięte drzwi, to musi być klucz, który je otwiera :) Podobno kluczem jest pewna roślina, która tutaj rośnie. To ona otwiera wrota.

Beng Mealea była pierwszą świątynią, którą odwiedziłem po przylocie do Kambodży. Następna będzie Angkor Wat. Aż się boję, co tam możemy znaleźć :)

— Robert

Fotografie

Komentarze

Ładowanie komentarzy…

Dodaj komentarz